Chrupiąca skórka, wilgotny środek i wyraźny smak pieczarek — właśnie tak powinny wyglądać dobre kotlety z soczewicy. Nie mają być papką ani suchym pasztetem z patelni. W tej wersji masa jest zwarta, dobrze doprawiona, a panierka robi robotę i daje porządny rumieniec. To przepis na kotlety, które trzymają kształt, nie rozpadają się przy obracaniu i nadają się zarówno do obiadu, jak i do bułki.
Składniki na kotlety z soczewicy i pieczarek
Z podanych proporcji wychodzi około 10-12 średnich kotletów, czyli 3-4 porcje obiadowe. Warto trzymać się gramatury, bo przy tego typu masie nadmiar wilgoci od razu odbija się na konsystencji.
- 250 g suchej zielonej lub brązowej soczewicy
- 400 g pieczarek
- 1 duża cebula
- 2 ząbki czosnku
- 2 jajka
- 5-6 łyżek bułki tartej do masy
- 6-8 łyżek bułki tartej do panierowania
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- 1 łyżeczka musztardy
- 1 łyżeczka sosu sojowego
- 1 łyżeczka majeranku
- 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
- 1/2 łyżeczki mielonego kminku lub kminu rzymskiego
- 1/2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
- 1-1,5 łyżeczki soli, do doprawienia
- 2-3 łyżki oleju do smażenia cebuli i pieczarek
- olej do smażenia kotletów
Przygotowanie kotletów z soczewicy i pieczarek
- Soczewicę przepłukać na sicie, przełożyć do garnka i zalać wodą mniej więcej 3-4 cm ponad poziom ziaren. Gotować na małym ogniu przez 20-30 minut, aż będzie miękka, ale nie rozgotowana. Po ugotowaniu dokładnie odcedzić i zostawić na kilka minut, żeby odparowała. To ważny etap — mokra soczewica rozluźnia masę i kotlety zaczynają pękać.
- W czasie gotowania soczewicy przygotować pieczarki. Oczyścić je, a potem drobno posiekać nożem albo zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulę pokroić w drobną kostkę, czosnek posiekać. Na patelni rozgrzać 2-3 łyżki oleju, wrzucić cebulę i smażyć 5-6 minut, aż zmięknie i lekko się zezłoci. Dodać czosnek, po chwili pieczarki i smażyć dalej na dość mocnym ogniu przez 10-12 minut, aż cała woda odparuje, a masa wyraźnie się skoncentruje.
- Pod koniec smażenia pieczarki lekko posolić i doprawić pieprzem. Nie warto solić ich wcześniej za mocno, bo puszczą jeszcze więcej wody. Gotowa mieszanka powinna być gęsta, ciemniejsza i prawie sucha. Jeśli na patelni nadal zbiera się płyn, trzeba dosmażyć jeszcze kilka minut.
- Ugotowaną soczewicę przełożyć do dużej miski. Rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków albo krótko zmiksować blenderem, ale nie na gładki krem. W masie powinny zostać drobne kawałki — dzięki temu kotlety mają lepszą strukturę i nie przypominają pasty.
- Do soczewicy dodać usmażone pieczarki z cebulą, jajka, musztardę, sos sojowy, natkę, majeranek, wędzoną paprykę i kminek. Wsypać 5 łyżek bułki tartej i dokładnie wymieszać. Masa powinna być gęsta, zwarta i dać się formować w dłoni. Jeśli jest zbyt luźna, dosypać jeszcze 1 łyżkę bułki tartej i odczekać 5 minut, aż wchłonie wilgoć.
- Spróbować kawałek masy, jeśli użyte zostały jajka surowe — najlepiej podsmażyć mały fragment na patelni i wtedy ocenić doprawienie. W razie potrzeby dodać sól, pieprz albo odrobinę sosu sojowego. Soczewica lubi zdecydowane przyprawy, bo sama w sobie jest dość łagodna.
- Z masy formować kotlety lekko zwilżonymi dłońmi. Najlepiej robić je o grubości około 1,5-2 cm. Każdy obtoczyć w bułce tartej, delikatnie dociskając panierkę. Nie robić ich zbyt cienkich, bo szybko przeschną i będą twarde.
- Na patelni rozgrzać warstwę oleju — nie kąpiel, ale tyle, by dno było dobrze przykryte. Smażyć kotlety na średnim ogniu po 3-4 minuty z każdej strony, aż będą mocno rumiane i chrupiące. Nie obracać ich za wcześnie; najpierw musi się zbudować skórka. Po usmażeniu odkładać na ręcznik papierowy.
- Przed podaniem dać im 2-3 minuty odpoczynku. Zaraz po zdjęciu z patelni są jeszcze delikatne, ale po chwili wyraźnie się stabilizują i lepiej trzymają formę.
Jak usmażyć kotlety z soczewicy i pieczarek, żeby były chrupiące
Najwięcej problemów robi nadmiar wilgoci. Soczewica po ugotowaniu musi być dobrze odcedzona, a pieczarki porządnie odparowane. Jeśli masa wygląda dobrze w misce, ale po uformowaniu kotlety kleją się do rąk i opadają, to znak, że potrzebuje jeszcze chwili odpoczynku albo dodatkowej łyżki bułki tartej.
Duże znaczenie ma też temperatura patelni. Zbyt zimny tłuszcz sprawia, że panierka nasiąka olejem i robi się miękka. Zbyt mocny ogień przypali wierzch, a środek zostanie zbyt delikatny. Najlepiej celować w średni ogień i smażyć bez pośpiechu, po kilka sztuk naraz, bez przeładowywania patelni.
Pieczarki powinny być usmażone niemal „na sucho”. Jeśli na patelni zostaje woda, to nie jest jeszcze moment na zdejmowanie ich z ognia.
Przy przewracaniu dobrze używać szerokiej łopatki i robić to jednym ruchem. Kotlety z roślin strączkowych są najdelikatniejsze w pierwszej fazie smażenia. Gdy złapią rumieniec od spodu, trzymają się już znacznie lepiej.
Jeśli potrzebna jest lżejsza wersja, kotlety można też upiec. Wtedy warto skropić je cienko olejem i piec na papierze do pieczenia w temperaturze 200°C przez około 20-25 minut, obracając w połowie czasu. Będą trochę mniej soczyste niż smażone, ale nadal przyjemnie zwarte.
Z czym podawać kotlety z soczewicy i pieczarek
Najprościej podać je jak klasyczne kotlety obiadowe: z ziemniakami puree, pieczonymi ćwiartkami ziemniaków albo kaszą gryczaną. Dobrze działają dodatki z lekką kwasowością, bo przełamują ziemisty smak soczewicy i głęboki aromat pieczarek. Sprawdza się surówka z kiszonej kapusty, mizeria, buraczki z chrzanem albo ogórki małosolne.
W wersji bardziej „burgerowej” można włożyć kotlet do bułki z sałatą, czerwoną cebulą i ogórkiem konserwowym. Pasuje sos jogurtowo-czosnkowy, musztardowy albo zwykły majonez z odrobiną soku z cytryny. Kotlety dobrze wypadają też na zimno, więc nadają się do lunchboxa czy kanapki na następny dzień.
Jeśli danie ma być bardziej treściwe bez dokładania mięsa czy sera, warto podać obok pieczone warzywa: marchew, seler, kalafior albo brukselkę. Taki zestaw jest spójny i nie robi się zbyt ciężki.
Wartości odżywcze kotletów z soczewicy i pieczarek
To danie daje sporo białka roślinnego, błonnika i składników mineralnych. Soczewica dostarcza żelaza, potasu i witamin z grupy B, a pieczarki wzmacniają smak bez dokładania dużej liczby kalorii. W zależności od ilości użytego oleju oraz wielkości porcji, jedna porcja 3 kotletów to zwykle około 350-450 kcal.
Najwięcej zmienia sposób obróbki. Wersja smażona jest bardziej wyrazista i chrupiąca, ale też cięższa. Wersja pieczona wypada lżej, choć warto wtedy zadbać o dobry sos lub soczysty dodatek, żeby całość nie była zbyt sucha.
Przechowywanie i odgrzewanie
Usmażone kotlety można przechowywać w lodówce przez do 3 dni. Najlepiej układać je w pojemniku pojedynczą warstwą albo przekładać papierem, żeby panierka nie zmiękła od pary. Masa surowa też może poczekać do następnego dnia, ale trzeba ją dobrze schłodzić i szczelnie przykryć.
Do odgrzewania najlepiej nadaje się patelnia albo piekarnik. Na patelni wystarczy odrobina tłuszczu i 2-3 minuty z każdej strony. W piekarniku dobrze działa 180°C przez 8-10 minut. Mikrofalówka ogrzeje szybko, ale zabiera chrupkość, więc sprawdza się tylko awaryjnie.
Te kotlety da się też mrozić. Najwygodniej mrozić już usmażone i wystudzone sztuki. Po rozmrożeniu najlepiej od razu wrzucić je na patelnię albo do piekarnika, bez długiego trzymania w temperaturze pokojowej.
